Ja zdaję sobie sprawę, że wiocha to miejsce dla beki, ale napiszę to tutaj.
Do czego ten nasz kościół doprowadził, do tego, że gdy widzi się takie obrazki to już nikogo nie oburza. Że przecież gdyby taki obrazek pokazać to kapłani powinni wręcz zapłonąć ogniem oburzenia i gniewu. Ale takie obrazki to odbicie gorzkiej, smutnej prawdy. Gdzie jesteście prawi kapłani? Gdzie my jesteśmy świeccy wierzący?
Ot, takie perełki przed wieprzki...
Serio? Wciąż się na to nabieracie? Odpowiedz w minutę po zapytaniu?