Powiem krótko: rozumiem gościa - po kupnie nowego auta w ciągu półtora miesiąca zahaczono mi je na parkingach pod marketami 3 razy. Raz drzwi - zdarty lakier innymi drzwiami, drugi raz ktoś zderzakiem przerysował tylny zderzak, część karoserii przy nim i felgę, trzeci raz wgniotka od nie wiem czego - chyba wózka sklepowego. Za każdym razem żadnej kartki ani sprawcy. Kamery nie obejmowały auta. Dziękuję dobranoc. Palić na stosie kurestwo to mało.
Powiem krótko: rozumiem gościa - po kupnie nowego auta w ciągu półtora miesiąca zahaczono mi je na parkingach pod marketami 3 razy. Raz drzwi - zdarty lakier innymi drzwiami, drugi raz ktoś zderzakiem przerysował tylny zderzak, część karoserii przy nim i felgę, trzeci raz wgniotka od nie wiem czego - chyba wózka sklepowego. Za każdym razem żadnej kartki ani sprawcy. Kamery nie obejmowały auta. Dziękuję dobranoc. Palić na stosie kurestwo to mało.