Napiszę to na przykładzie zwykłych rzodkiewek. Kiedyś, ktoś mi zarzucił, że kupuję włoskie rzodkiewki zamiast polskich. To kupiłem oprócz tych włoskich, nasze polskie. I co? Polskie po przekrojeniu - ponad połowa czarna w środku, kilka suchych i pustych a dwie przezroczyste i wodniste, czyli takie bez smaku. Zaś te zagraniczne - ładne, umyte i każda idealna. No i te "patriotycznie" poprawne były droższe o ponad złotówkę.
Śmieszy mnie ten ruski papier toaletowy - oni zwijają rolkę tak, że nie ma w środku dziury i nie da się go powiesić, więc stawiają rolkę na podłodze obok szczotki. Swoją drogą, szczotka też dziwnie, bo wszędzie stawiają gdzieś z tyłu, dyskretnie, a u nich stoi paradnie, w wejściu. A ten napój to nie druga połówka tylko taki Radler - słabe piwo pomieszane z sokiem. U nich to się nazywa "kuler" Może nie ma kopa ale działa moczopędnie, co widać...
Straszą wszyscy GMO a jest to po prostu kolejny etap rozwoju. Od zawsze człowiek ulepszał odmiany - to co jemy obecnie te 80lat temu wyglądało zupełnie inaczej...
Z czego połowa tego długu narobiła PO przez 8 lat