Jest politykiem wiec nie może prowadzić biznesu, do tego nie jest biznesmenem tylko cwaniaczkiem dojącym państwo bo nie założył biznesu za własne pieniądze czy kredyt który musiał spłacić jak każdy z nas. On do zdobycia majątku wykorzystał majtek państwowy dzięki kolesiostwu pozycji politycznej i korupcji. To jest problem a nie to jakim językiem się posługuje.
moi rodzice mają dom wart 500k i jeszcze troche ziemi , majątek mojej rodziny jest warty rowniez okolo 900k ale to nie znaczy ze mamy pieniadze a wręcz przeciwnie.
W sprawie kosztów życia,woda, prąd, wywóz nieczystości, ogrzewanie żywność są w takiej samej cenie jak w Warszafce, jedyna różnica to czas dojazdu do pracy samochodem, oraz dostępność dóbr wyższych, a czemu nie chcą przenieść, bo łatwiej znaleźć 100 ludzi wśród 2,5mln niż 100 osób wśród 100tys w promieniu 40km
no i tu jest właśnie pies pogrzebany, czy zareagować i zaryzykować pobicie, albo kose pod żebra? ja wiem że większość powie publicznie, że tak, że by zaraz stanął w obronie kobiety, zlał napakowanego dresa, a później odniósł damę na rękach do domu, a ludzie na ulicy by klaskali i wiwatowali.
Książka dno- wcale nie jest o budowie slimaka i obojniactwie. Czytajac to dziecko może się dowiedzieć, że może byc: gejem, lesbijką, założyć harem itp. Najlepsze jest od autora- chciał pokazac inny model rodziny. A kazdy kto po to siega dla dziecka mysli, ze slimaczek ma dylemat czy zostac pilotem czy strażackie. Dziwi mnie to, że takiego belkoty nikt nie sprawdza przed wprowadzeniem do bibliotek i ksiegarni.
Polska emigrantka ekonomiczna poza granicami kraju.