Też bym chciał w wieku lat osiemdziesięciu być na tyle sprawnym żeby móc pracować. Przeraża mnie wizja niedołężności i bezsensowne siedzenie w domu, gapienie się w telewizor, seriale, chodzenie do kościoła, sprawdzanie kto umarł, chodzenie do lekarza, łykanie mnóstwa tabletek, samotność... W pracy jakoś czas szybciej płynie i zagadać jest do kogo, lecz ja pewnie w ogóle osiemdziesiątki nie dożyję, bo prowadzę się średnio.
Też bym chciał w wieku lat osiemdziesięciu być na tyle sprawnym żeby móc pracować. Przeraża mnie wizja niedołężności i bezsensowne siedzenie w domu, gapienie się w telewizor, seriale, chodzenie do kościoła, sprawdzanie kto umarł, chodzenie do lekarza, łykanie mnóstwa tabletek, samotność... W pracy jakoś czas szybciej płynie i zagadać jest do kogo, lecz ja pewnie w ogóle osiemdziesiątki nie dożyję, bo prowadzę się średnio.