Pamiętam jak przyjechał kumpel na weekend. Pochodzi z mojej miejscowości i zanim wyjechał kumplowaliśmy się. Potem wyjechał do pracy do innego miasta i co jakiś czas przyjeżdża. A jak przyjeżdża to się napijemy. No i tak sobie pijemy. Skończyła się nam 0.7 i zbieramy się po kolejną. A on mówi. Z kumplami z roboty, to trzy osoby z tej 0.7 byłyby ledwo żywe.
To jeszcze z czasów Tuska te 600 zł . Teraz najniższa to ok 950 zł - też bardzo mało ale jak się coś wrzuca to trzeba informację sprawdzić . Ale idąc dalej jako weteran dostanie dodatek 1200 zł i jakieś kilkaset zł pielęgnacyjnego . Tak też będzie miał ok 2500zł na rękę . Poza tym będzie jeździł za darmo w komunikacji miejskiej i będzie miał też za darmo leki jako 80latek i inwalida wojenny. Żyć nie umierać .
no nie wiem...to jak jakieś namawianie do samobójstwa przez właściciela domu pogrzebowego.