Dla mnie ta akcja w polskim Sejmie po wyborze prezydenta USA była tak żenującą dziecinadą, że ciężko to sensownie skomentować. Cieszyć ryje, bo wygrał jakiś typ tysiące km stąd w obcym państwie. Po co ?
Nawrocki zdecydowanie nie jest moim prezydentem, ale wszystko ma swoje granice, których nie należy przekraczać. Pisząc i publikując takie teksty, upodabniamy się do działaczy pewniej partii (PiS), której tak bardzo nie lubimy. Jak dla mnie przegięcie.
Dziewczyna marzen