Sam też jeśli kogoś przepuszczę na drodze to liczę na chociażby niewielki gest aprobaty, podziękowania; podniesioną rękę albo mrugnięcie awaryjnymi. Uważam że to całkiem normalne
Co się dziwić, dziś każdy lekarz ma otwartą prywatną praktykę. Najpierw szpital, potem prywata, a do przychodni przychodzą ze 2x w tygodniu na 3 godziny! Kiedyś gabinet prywatny otwierał ordynator oddziału, doktor nauk medycznych, lekarz z dużym doświadczeniem klinicznym. Dziś, zwykły lekarzyna ze szpitala, zaraz po zrobieniu specjalizacji otwiera gabinet, gdzie przyjmuje chorych z ulicy, i tych których leczy w szpitalu. Na przychodnię już brak czasu!
Sam też jeśli kogoś przepuszczę na drodze to liczę na chociażby niewielki gest aprobaty, podziękowania; podniesioną rękę albo mrugnięcie awaryjnymi. Uważam że to całkiem normalne