Jakby się komuś chciało przyjrzeć to doczyta drobnym druczkiem na etykiecie że cena pochodzi z innego produktu. Ale gratuluję tutejszym ekonomistom, którym to zupełnie w niczym nie przeszkadza aby rozkminić na części pierwsze z uzasadnieniami różnicę cen z pudełka a etykiety. Rosną nam wspaniałe elyty polytyczne.
żubrów pije mało ale potwierdzam - wygrać nie idzie.
Za to tyskiego wypiłem pół browaru a to samo czyli ani jeden kapsel wygrany.
Co roku takie promocje nauczyły producentów walenie w uja...
To jest straszne jak religie mamią mózgi. A teraz sobie uświadomcie że takie cietrzewie trzymają najważniejsze stery w tym kraju. I kilka milionów stoi za nimi murem.
Zgaduję, że tam jest napisane ''no siemka Seba'', bo loga przecież nie można było dać na dole...