pamiętam takich z wielkopolski - leszno czy inne badziewie. Przyjechali do sklepu w pewniej miejscowości w górach, wtarabanili się do skelepu na bani (kierowca też śmierdział alkoholem, bluza z PW oczywiście). Jeden z nich smarkał w rękaw kurtki, laski - 100 ton tapety, błuszczące szpilki, klęły więcej niż chłop z budowy. Kupili 5 4paków piwa, po drodze (jechałam za nimi) wyrzucali puszki przez okno. Na drugi dzień widziałam ich nad rzeką Białką - zostawili po sobie taki syf, jaki ostatni raz widziałam na tych zdjęciach niemieckich autobusów, którymi wieziono uchodźców.
No to trzeba zrobić jeszcze jeden komiks idąc krok dalej - jeden plemnik zapladniajacy jajeczko zostaje oskarżony o pozostawienie na pewną zagładę całej reszty, a mama z tatą za zorganizowanie faszystowskich wyścigów bez równego traktowania każdego oddzielnie, bo przecież i plemniki z połamanymi witkami powinny mieć równe szanse
Moja koleżanka dowiedziała się że mąż ma kochankę gdy ten na Focha zareagował słowami " Monisia kochanie nie gniewaj się" szkoda tylko że koleżanka ma na imię Katarzyna.
Ale to prawda jest
W maju 1990 został wybrany na pierwszego wiceprzewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” (kierował praktycznie związkiem w czasie kampanii prezydenckiej Lecha Wałęsy i po jego wyborze na stanowisko prezydenta RP). Zrezygnował z funkcji po przegranej walce z Marianem Krzaklewskim o stanowisko przewodniczącego „Solidarności” w lutym 1991
Też miałem podobną wiadomość, kasa jakaś komuś niby doszła i prosi o adres.
Sporo ludzi się nabierze, ale jaki jest w tym sens, to ja nie wiem.
Po co komu adres bez peselu i numeru dowodu?
pamiętam takich z wielkopolski - leszno czy inne badziewie. Przyjechali do sklepu w pewniej miejscowości w górach, wtarabanili się do skelepu na bani (kierowca też śmierdział alkoholem, bluza z PW oczywiście). Jeden z nich smarkał w rękaw kurtki, laski - 100 ton tapety, błuszczące szpilki, klęły więcej niż chłop z budowy. Kupili 5 4paków piwa, po drodze (jechałam za nimi) wyrzucali puszki przez okno. Na drugi dzień widziałam ich nad rzeką Białką - zostawili po sobie taki syf, jaki ostatni raz widziałam na tych zdjęciach niemieckich autobusów, którymi wieziono uchodźców.