Te dzieci potrafią się bawić i nie muszą chodzić do szkoły na przymus..Myślę,że są bardziej szczęśliwe niż Wasze, pod przymusem wychowania religijnego i obowiązkowego języka angielskiego...tyle mam do powiedzenia...
Interpretować to można wiersze Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej albo Biblię. Przepisy podatkowe powinny być absolutnie klarowne, a nie według widzimisię jakiejś pańci ze skarbowego
Teraz się mówi "popisany"