Hm aby rozpalić ogień to tarło się patykiem o inny patyk lub kawałek drewna. Krzemieniem się po prostu krzesało iskry, które zaprószyć ogień. Co bardziej rozwinięci, mogli używać kijka obracanego, zawiniętego w cięciwę łuku i wtedy tylko, od dołu i od góry musiały być jakieś podkładki. Z jednej strony drewno a z drugiej mógł być kamień :)
Pan Owsiak ze swoją ogólnoświatowością to niech lepiej przeniesie siebie i swoją fundacje np. do Niemiec tam bardziej będzie zrozumiany i szanowany. Ciemna Pańska Polska nie zrozumie jeszcze długo jego fenomenu i doniosłego znaczenia.
Nigdy nie pojde do zoo ani je.anego cyrku.