Jest słuszne, bo twój wewnętrzny sędzia zwany sumieniem uznał za słuszne i nakazał tak zrobić. Gdy tak zrobisz, będziesz miał nagrodę satysfakcji. A gdy on mówi, że słuszne, ale robisz na odwrót, on cię karze wyrzutami sumienia. Zawsze jest nagroda i kara, niezależnie od tego czy Bóg, czy rodzice, czy sumienie.Zależnie od tego, co uznasz za kompas nagroda i kara będą tylko różnie definiowane, ale zawsze pozostaną.
Za komuny była akcja że w fabryce jakiemuś komuchowi, działaczowi wronich ZZ i kapusiowi ktoś nasrał na stół a koleś zapakował to w gazetę i pobiegł z tym gównem do dyrekcji.
To sobie nie dawajcie na łeb wchodzić