30 lat paliłem ale się opamiętałem, od roku nie palę. Nie miałem żadnego problemu z rzuceniem - wystarczyła zmiana pracy i przekalkulowanie: praca była stojąca, w ciągu dnia miałem 3 przerwy, w czasie których mogłem pójść na fajkę do palarni na dworze (była zima) albo mogłem usiąść w stołówce, wypić kawę, coś zjeść i odpocząć. Wybrałem stołówkę. Teraz smród tytoniu drażni mnie jak nic innego. Ile to kasy na to gó**o idzie! Paczka dziennie to 6 tysięcy na rok - starczy na porządne wakacje za granicą.
7 zł na kostkę masła, jedzoną przez 2-3 dni, nie ma kasy, ale na paczkę fajek za 15 zł dziennie, plus 5 zł na codzienne dwa browary, to oczywiście jest! Przepalonych i przepitych 20 zł dziennie nie żal, natomiast żal przejedzonych dziennie, w postaci masła, kilku, i to dosłownie kilku pojedynczych złotówek strasznie żal!!!
http... Proponuję wejść na tę stronę lasów państwowych i poczytać o co chodzi z tą premią