On nie zjechał, tylko zarzuciło mu tył. Najprawdopodobniej "ściągały mu hamulce" i jak zaczął hamować to naczepa poszła nie równo i ściągnęła go na prawo.
Jako motocyklista mogę powiedzieć: Dobrze zrobili. To nie był przypadkowy gość, tylko członek klubu moto związany z młodymi. Za młodymi jechało kolejnych osiem moto, ale oczywiście trzeba się postawić i twierdzić "my nic nie wiemy".
Na filmie widać januszowanie gości weselnych i młodych, obrażanie funkcjonariuszy na służbie i głupotę jadącego na czele kolumny kierowcy moto. Nie nazwę go motocyklistą, bo psuje opinie środowisku. Chwasty trzeba wyrywać.
kto bogatej zabroni?