Ludzie się plują że jak droga publiczna to każdy może jeździć. Otóż, ku**a, nie. Bo tak się składa że na drogach bez utwardzonej nawierzchni pewnych rzeczy robić nie wolno, chociażby jechać z taką prędkością że się za Tobą kurzy. Jest to traktowane tak samo jak wjechanie w kałużę i ochlapanie pieszego. Przygazówki i rycie drogi też nie są legalne. A poza tym, jakoś w poprzednich postach wszyscy wiecznie twierdzą że własność prywatna jest święta. Skoro uważacie że można strzelać do włamywacza, to na kogoś niszczącego mienie można zostawiać linki, bo w sumie sens jest ten sam.
Podobał mi się wpis -Podróż za jeden uśmiech- kiedy to szeregowy poseł Kaczyński dostaje helikopter i lata nim od Świnoujścia do Wawelu i z powrotem. K..a gdyby to było za poprzednik...szkoda gadać
Rosja nawet wsi broni. Choć tyle szczęścia że w Polsce mamy Rycerzy Ortalionu.