Skąd w tym kraju tylu de**li. Jeśli ktoś coś ukradnie i zostanie za to ukarany to też wina policji, że go złapała? Tak samo przy przekroczeniu prędkości też wina policji, że ktoś nie przestrzega przepisów?
Cały rok polacy mają w du**e groby swoich bliskich, ale w jeden dzień muszą koniecznie pojechać tłumnie zapalić znicze, pokazać się, a przy okazji dostarczyć kolejnych wiecznych lokatorów cmentarzy. Jaki to ma sens?
Skąd w tym kraju tylu de**li. Jeśli ktoś coś ukradnie i zostanie za to ukarany to też wina policji, że go złapała? Tak samo przy przekroczeniu prędkości też wina policji, że ktoś nie przestrzega przepisów?