Z tego co gdzieś czytałem, wynikało, że kierowca ma obowiązek zapoznać się z dodatkowymi informacjami umieszczonymi na tabliczkach pod znakami drogowymi. Jakiś sprytny policjant mógłby tam stanąć i wystawiać mandaty: jeśli ktoś przejedzie bez przeczytania - za zignorowanie tego obowiązku, a jeśli ktoś się zatrzyma, by przeczytać - za postój w niedozwolonym miejscu i blokowanie ruchu. ;)
Pracowałem kiedyś w branży edukacyjnej(kory) i zadzwonili do mnie od Dzyzgi czy nie chciałbym wziąć udziału w programie na temat "ropieszcxinych dzieci kupujących wiedzę" jak widać ustawka całą gębą
Kolo roku 2000, kiedy część obecnych gimbusów albo na świecie nie było albo ledwo co chodzi patent ten sprawdzał się elegancko w wielu samochodach :D