Pamiętam jak byłem z klasą w liceum na wycieczce w górach. Mieliśmy tam wykupione obiady w takiej jadłodajni obok naszego "hotelu" i po kilku obiadach zauważyliśmy ,że coś jest nie tak. Pierwszego dnia była podejrzana zupa warzywna, drugiego dnia kurczak,warzywa z zupy były podane jako surówka ,a trzeciego dnia kumpel w swojej zupie (takiej jak pierwszego dnia) znalazł kawałki obiadu z dnia drugiego :|
Sugeruje olewac wszystko co rezyserii pewnej pani o nazwisku jak Holandia :) Jesli nie bedziemy chodzic do kina na cokolwiek zwiazanego nie z historia Polski tylko innych nacji, ktore sieja zamet na swiecie budujac mur getta w Palestynie...
idziesz sobie wzdłuż plaży a tu rzygi spadają.