Jak nie zapłacili i unikają kontaktu to sposób jak najbardziej uzasadniony. Codziennie pewnie tam się nie pojawiają, a wielu zobaczy i narobi im wstydu.
Jaki jest sen porównywania polskiej piosenkarki ,która miała nieszczęśliwy wypadek do tego austriackiego przebierańca promowanego przez poprawnie politycznie media?
O co się założymy, że to nie jest w Polsce?