Kredyt we Franku jest jak zakup akcji - jeśli je kupuję to liczę się z zyskiem lub stratą, zależnie od kursu. Tracąc na akcjach kupionych kilka lat temu nie mogę iść prosić o pomoc rządu (z podstków innych obywateli). FRANKOWICZE ! Policzcie, że przez tyle lat i tak jesteście do przodu kilka procet w stosnku do kredytu w złotówkach zaciągniętego wtedy, więc z jakiej racji ktoś ma Wam pomagać ???
Calcenato, calce calce calce na to, woot woot xD