Gdyby ministrem skarbu nie był chemik, to przemysł chemiczny by już zmierzał do totalnej zagłady. Sam wywodzi się ze środowiska przemysłu chemicznego (obec nie Grupa Azoty) i działa na jego rzecz. Dlatego jeszcze chemia żyje w Polsce.Ale oczywiście to wyjątek w tym całym bajzlu...
Kawał baby zajebissta jest