Jechalem sobie na lajcie rowerem i typ do mnie mówi z auta :pier.doleni rowerzysci przez nich przyspieszyc nie moge..a ja do niego mówie : a to jest moja droga no i co ty na to... a on zamknął ryj i pojechał... oczywiscie droga nie byla moja ale go pieknie zgasiłem
cztery kąty, a gdzie piąty?