Znam koleżkę. Kluczbork. Większość wie, że ma nierówno pod sufitem, ale szacunek jest, bo handluje gaciami na kluczborskim targu. Jak się jakiś frajer nabierze, to czemu nie? Ludzie we wszystko uwierzą.
Nie ma się co podniecać - to fejk poniżej poziomu nawet gimbazy - na pewno dentysta odpisuje na sms-y swoich pacjentek... No ale w sumie na wiochę to się nadaje... Autor...
Pewnie kłódka nie strzeże niczego ważnego i po prostu jest od tak na postrach, np. by żule się nie zalęgali, ale i by nie musieć z kluczem biegać co chwilę do jakiejś pierdoły. Normalna praktyka w takiej sytuacji.
Znam koleżkę. Kluczbork. Większość wie, że ma nierówno pod sufitem, ale szacunek jest, bo handluje gaciami na kluczborskim targu. Jak się jakiś frajer nabierze, to czemu nie? Ludzie we wszystko uwierzą.