tymczasem w poladni dajel zamias pilnować siebie, ludzie pokroju autora pilnują sąsiada... to jest wolność jest jej wygodnie i tyle. W NY nikt w tym nic złego nie widzi, u nas ludzie zakompleksieni to lubią komuś dokuczyć.
I dobrze! Niech g**je w domu siedzą, bo jeszcze nawinie się jakiś ksiądz, zgwałcą go i później będzie kolejny powód do ataków na nasz najjaśniejszy Kościół Katolicki! Amen, Bóg z Wami!
Piękne!!! I jaki podobny do Dziwisza!