Wiecie co, nie dalej jak wczoraj brałam udział w tzw. "imprezie masowej" - ju noł - mnóstwo ludzi, ale naprawdę mnóstwo, ogromny hałas i jazgot, ze sceny interakcja z publicznością i foch pary z najwyżej dwutygodniowym noworodkiem - nie przesadzam! - że za głośno jest! No żesz... przecież wiedzieli, że nie wybierają się na terapię odgłosami lasu!!! Swoją drogą skrajny kr***nizm narażać maleństwo na tak ogromny stres!
Widać co było robione przed przerwą śniadaniową, a co po przerwie.... Elektryk też chyba był po przerwie bo coś dziwnie wypuściła na te halogeny