★
Najlepiej oceniony komentarz
[Usunięty użytkownik]
Opluwajcie, gadajcie i mówcie co chcecie.
We Wrocławiu ochrzciliśmy dziecko i ksiądz nawet dwa złote nie chciał. Nie robił tez problemów z tego, że jestem niewierzący, bo żona powiedziała, że ona jest wierząca i to jej zależy na chrzcinach dziecka. Robił tylko problemy, że ślubu kościelnego nie mamy, ale ojciec chrzestny podpisał, że będzie dbał o duchowe życie dziecka. Cennika nie widziałem, pieniędzy ksiądz nie wziął (żona próbowała mu wcisnąć).
Nauczcie się jednego masz sąsiada roma, zostaw porfel na wierzchu jaki by gruby nie był...reszte sobie dopowiedzcie...dotyczy tradycjonalistów ciawares
bedzie dobre yebanko