Pomijając fakt, że to w Angli, bo w Polsce też dochodzi do takich rzeczy, to jedyną wiochą tu jest podpis autora "jednego mniej" szkoda, że nie pomyślał, że to my za nie płacimy, i każdy jeden mniej to pieniądze przeznaczone na naprawę zamiast na coś pożyteczniejszego
miasto i tak nie dalo by pieniedzy na potrzebujacych