HEH!.Bez kitu Gracjan musiał dawać jej lekcje wokalu i pomoc w pisaniu tekstu:) ale fajnie ze się odważyła na coś takiego lepiej oglądać takie kobitki ni jakiegoś luntka...
Gdzie jej znajomi? Też parę razy miałem ciężkie chwile w swoim życiu (oczywiście nie aż tak). U mnie głównie chodziło o bójki albo o to, że ledwo stałem na nogach a mogłem w siebie wlać drugie tyle. Jednak zawsze jakaś dobra dusza czuwała nade mną i postanowiła mnie ogarnąć. Zresztą ja sam wiele wiele razy wyprowadzałem niektórych albo kończyłem wcześniej imprezę, żeby neptyka odwieźć do domu.
Gdyby to zrobiła z własnej woli to by nie było widać w jej twarzy tego smutku.