w ostatnią niedzielę miałem okazję wraz z zona odwiedzić IKEA w Markach, właśnie ten wyśmiewany tu przez większość (a wcześniej i ja sam drwiłem i z dziadka i z jego wehikułu) dziadek za ostatnie kilka złotych kupił jeden skromny obiad (frytki z klopsikami) i jedna bułkę-kajzerkę. Obiad dał zonie do jedzenia, a sam skubał bułeczke pod stołem, żeby inni nie widzieli, że on nie ma nic do jedzenia. Wzruszył mnie fakt, że podeszła do nich młoda kobieta na chwile rozmowy i dziadek powiedział, że "dają radę...". Chciałbym podziękować tej młodej pani, że kupiła dziadkowi obiad... żeby i on
Jakaś promocja na wieprzowine?