Widać, że jechali w stronę, w którą leżą, a na śniegu ślady jakby tamten czarny zjechał na drugi pas, pewnie wpadł w poślizg i w nich przydzwonił, po czym chyba wrócił na swój pas, leciał do rowu to w panice zarzucił kierownicą, wywinął i pierdut w płot. To, że to policjanci nie oznacza od razu, że są de**lami. Hejtowanie tutaj jest dla mnie akurat bez sensu...
lubisz to