Obelgi spłyną po firmie jak woda po gęsi. Polsat jest odporny. Przedsiębiorstwo pana Solorza ignoruje wszelkie reklamacje i działa na zasadzie - przeczekać burze, klient się zniechęci , a my i tak naślemy na niego windykatorów. Na Polsat nie ma innego sposobu jak tylko trzymać się od niego z dala.
I jakie to wyobrażenie daje o kościele, zwłaszcza młodym, którzy są niezwykle podatni na takie rzeczy. Ale jest to sprawa indywidualna, kapłana, który najwyraźniej wiary nie ma i z kapłaństwa robi biznes. Żenada.
To było na melanżu