Masz 300h idź przejdź ta pustynie bez wody w 60 stopniach w słońcu bo cienia jeszcze tam nie znają. Kolejny deebil. I najważniejsze, że idą z Kairu, ktorego wtedy nie było. Niech rusza z Bzdziszewa Koloni to będą mieli z górki.
Traktuję to jak rodzaj show, pokazu, inscenizacji. W teatrze "umawiamy się" z aktorami, że przebiorą się przed spektaklem w kostiumy, zajmą naszą uwagę, przekażą pewne treści, pozwolą się wzruszyć, zastanowić, coś przeżyć. W operze, w cyrku, na koncercie, na meczu i w kościele jest podobnie. W ostatnim przypadku ok jest to, że płacisz za bilet w połowie przedstawienia. Jak akcja się fajnie rozkręca, monolog nie zamula, oprawa i muzyka spoko, jest interakcja z publiką - to wrzucasz do koszyka i oglądasz, albo rozczarowany nie płacisz i wychodzisz z imprezy. Pozostałe występy tego nie mają.
Masz 300h idź przejdź ta pustynie bez wody w 60 stopniach w słońcu bo cienia jeszcze tam nie znają. Kolejny deebil. I najważniejsze, że idą z Kairu, ktorego wtedy nie było. Niech rusza z Bzdziszewa Koloni to będą mieli z górki.