Jak koło domu był jeszcze kiosk to często widywałem panią z niego wychodzącą z wiaderkiem. Raczej z nim po mleko nie szła, tym bardziej, że zdążała z nim do kratki odpływowej zlokalizowanej na jezdni.
Data jeszcze niby 19xx. Może już jestem stary i nie mam luki, ale nie przypominam sobie by w latach 90. ubiegłego stulecia istniał Twitter czy nawet iPhone...
Jak koło domu był jeszcze kiosk to często widywałem panią z niego wychodzącą z wiaderkiem. Raczej z nim po mleko nie szła, tym bardziej, że zdążała z nim do kratki odpływowej zlokalizowanej na jezdni.