Kuzyn mojego znajomego poszedł do seminarium bo tak chciał, miał powołanie. Koniec końców dał sobie spokój, rzucił to wszystko bo jak powiedział takiego peda.stwa i złodziejstwa w życiu nie widział. Znalazł sobie kobitę, założył rodzinę i chodzi w spodniach a nie w s**ience.
Milion łapówki za tysiąc dyplomów, to średnio tysiąc za sztukę. Tanio jak barszcz. Cholera, aż żałuję, że doktoratu tam nie zrobiłem. Nie, nie po to by się gdzieś wkręcić jak jakiś pisożyt, ale żeby szpanować wśród gawiedzi :)
jarek wypina d**ę polaszczykowi.