Co za różnica? "Terapeuci" po psychologii to tacy sami szarlatani jak i księża. Nawet gorsi, bo klechy przynajmniej trzymają się w miarę jednej wersji, a co psycholog to inna szkoła i podejście. Taka to "nauka".
Byłem kilka razy w odwiedzinach u dzieci. Polacy tak darli gęby { też niecenzuralnie}, że wstyd było się odezwać po polsku. Teraz inna nacja tak drze swoje gęby - i tyle.
Niby lgbt a jednak narodowiec.Genów nie oszukasz.