Zadrwienie z mszy było nawet obligatoryjne i nie uraziło to niczyich uczuć. Nikt nie zabroni o to pomodlić się w domu, czy lokalnym kościele przez rolników. Ich wiara i ich sprawa. Ale posłowie są, by zarządzać krajem. Nie modlimy się o to, by np. Rosja na nas nie napadła, tylko się dozbrajamy i szkolimy obywateli; nie modlimy się, by dzieci rodziły się zdrowe, tylko robimy badania prenatalne i w razie zagrożenia, że dziecko urodzi się z trwałą ciężką deformacją lub poród będzie zagrażał matce - przerywamy ciążę. Działamy!, a modlitwa jest bezradnością! Zostali wybrani, by działać!
Admin jednej strony r*cha psa jak sra (nie chodzi o wioche)