Ja was liberalni demokraci nie rozumiem. Nazywacie dziadem gościa, który drugą (i wszystko wskazuje na to, ze i trzecią) kadencje rozgrywa was jak chce? To kim wy jesteście w takim razie? Brak szacunku do przeciwnika was gubi. W normalnym kraju think-tanki rozwinęłyby "kaczologię" jako gałąź nauki "co on robi, że jest tyle lat na topie" a nie, że wszystko co o nim wiecie to "dziad/de**l z kotem" i kolejne wybory przej****ć z tym "dziadem".
dobrą radę Ci dam...