Trzeba pamiętać że w następnej scenie PREZES Ochódzki udał się na milicję a cała akcja z płaszczem, paszportem i wizytą na komendzie była od początku jednym szwindlem prezesa. Mamy p**s w pigułce, Miś niestety znów aktualny. Łubu dubu, łubu dubu, niech spier...a prezes pisowego klubu, niech spier...a! To śpiewałem ja, Jarząbek Wacław, polski obywatel.
Nie ma boga.
Maryja żydowka, zaszła z kim innym a stary stolarz wychował. A może zaszła jak był w pracy? Ja jeb.e. Nie robie.
No a te cwaniaki co potem klęczą przed ołtarzem to najczęściej alkoholicy bierni lub aktywni skruszeni tylko w niedzielę na mszy.
Nic, wyślemy kapsułę na Wenus i oni będą mieli 2 czerwone planety do eksploracji....