Wcale nie nowa. Swego czasu ministrem oświaty był niejaki tow. wiatr, stary komuch, działacz peerelowski, za prezydentury wiecznie zamroczonego Czerwonego Olka został ministrem u tow. Cimoszewicza. Wiatr został obrzucony jajkami przez nauczycieli, inna forma dialogu z tym osobnikiem była niemożliwa. Trzeba było przyjścia czarnka żeby trafił się ktoś gorszy na tym stanowisku.
Można też wejść w układy z partią rządzącą i wtedy załatwienie mieszkania to pikuś. Prezes coś o tym wie bo w taki sposób jego rodzice stali się właścicielami nieruchomości na Żoliborzu.
Jak by miał Teslę to nie był by aż tak zaskoczony że jego samochód się pali