Oglądałem. Słabe to jest. Już nawet porno przeróbka Batmana była lepsza. A najlepsza pornoparodia jaką widziałem to nadal Star Trek i uszaty wpuszczający się na zielono 🤣
Z drugiej strony w końcu przekroczą tą granicę i powiedzą sobie na głos co o sobie myślą oraz, jak granat odłamkowy, użyją kogoś z rodziny lub przyjaciół jako źródło albo część problemu. To takie "Rozmowy w Toku" i "Jerry Springer Show", ale w realu i bez skryptów.
Bunkrów nie ma...