Niby takie śmieszne, ale w poprzedniej pracy wszyscy cały czas mieli problem, aby brać urlop. Rekordzista w Grudniu miał 67 dni a ja 33. Nawet nie robili planowania urlopu od 2-ch lat. Pip był tam stałym bywalcem a i tak mało co to dawało. Wiecznie tłumaczyli się tym, że mają zlecenia i jak nie wyślą towaru na czas to karę zabulą. Jak ktoś pracował w Januszexie to "możliwość korzystania z urlopu" jest naprawdę czymś istotnym. Nawet oszczędzali na ogrzewaniu i się pracowało w mniej niz 10 stopniach.
Ja myślałem że te buszmeny z podlaskiego gó**a to do dziś w ziemiankach żyją. Jeszcze powiedzcie że te ograniczone polaczki z mentalnością sowiety mają prąd!!!
Jeśli chodzi o zawód sprzedawcy spożywki, to nie ma gorszej opcji, niż praca w Żabce. Paczki, recykling, jedzenie (którego cały czas jest więcej i więcej), a do tego obsługa sklepu. To jest chore. Co następne ? Panie zza kasy będą myły auta na parkingu przez Ż ? :D
Niby takie śmieszne, ale w poprzedniej pracy wszyscy cały czas mieli problem, aby brać urlop. Rekordzista w Grudniu miał 67 dni a ja 33. Nawet nie robili planowania urlopu od 2-ch lat. Pip był tam stałym bywalcem a i tak mało co to dawało. Wiecznie tłumaczyli się tym, że mają zlecenia i jak nie wyślą towaru na czas to karę zabulą. Jak ktoś pracował w Januszexie to "możliwość korzystania z urlopu" jest naprawdę czymś istotnym. Nawet oszczędzali na ogrzewaniu i się pracowało w mniej niz 10 stopniach.