Swoją drogą to Roszkowski był uznanym historykiem z jakimś dorobkiem naukowym i daje do myślenia jak łatwo się zeszmacić, stracić szacunek i wyrzucić do szamba dorobek umysłowy swojego życia. Ciekawe co nim kierowało że zdecydował się porzucić bycie naukowcem na rzecz zostania pisowską ścierką w jednym szeregu z takimi umysłami jak pawłowicz, czarnek, doktor jaki i cała reszta.
Polska i caly swiat choruje na lewactwo ktore trzeba wylapac jak wszy na kolnierzyku