Wiocha schodzi na psy, to już bardziej jakiegoś Kwejka przypomina. Zleciało się kilku pryszczatych stulejarzy i na 10 wstawek mamy z 8 wstawek niewyżytych gimbusów.
Dawno temu mój kolega z pracy prawie człkiem łysy usnął na słońcu po piwku nad zalewem zegrzyńskim.Miał na głowie bandanę.Opalił się na czerwo Musiał chodzić w pracy w czapce. Po jakimś czasie biały czubek z czerwoną twarzą nabrały w miarę jednolitej barwy ale śmiechu było.
A nie można ich było po prostu oddać właścicielom? A poza tym operator pi*da...