Pisiory cieszą się że w Ukrainie wybuchła wojna. Bo teraz już nikt nie pamięta o Pegazusie, o przekrętach obajtka, o nieruchomościach morawieckiego, o sasinowych wyborach, o gó*****ych maseczkach szumowiny szumowskiego i niedziałających respiratorach, zalegających gdzieś w magazynie. W zapomnienie poszła sprawa dwóch wież kaczyńskiego i wiele, wiele innych pisowskich przekrętów. Jednym zdaniem, wojna w Ukrainie jest na rękę bandzie kartofla.
Z tak małego fragmentu nie jestem w stanie nic więcej wywnioskować. Dziennikarz nie zadał żadnego pytania, więc nie mogło być żadnej odpowiedzi.
Nie jestem stronniczy. Nie znam ani jednego ani drugiego pana. Proszę popatrzcie od tej strony zanim mnie zlinczujecie. ***** ***
Najsilniejsze rakiety ma Bóg, pioruny są do nabycia w sanktuariach. Opłata będzie uzależniona od popytu.