Ona wykonuje tylko swoją pracę, nie będzie Ona - to będzie inna. Za te pieniądze, chętnych nie zabraknie. Sami byście się zgodzili, jak by Wam zaproponowali. Takie posty przypominają mi sytuację, którą widziałem na stacji PKP... A więc, pociąg opóźniony, niewiadomo kiedy będzie i czy wogule będzie. Ludzie wkurzeni kłębią się na peronie. Nagle zobaczyli umorusanego, bogu-ducha winnego kolejarza, jak ciągnie łopate za sobą i hajda na niego, czemu pociąg nie jedzie! Ale nikt nie miał odwagi iść do Zawiadowcy...
Dajcie go do Radymna..............