Ja wiem co oni wszyscy z tym Jezusem na granicy. Czekacie nicponie żeby do nas w końcu przyszedł żebyście mogli go przegonić z krzyżem na plecach po jakimś mieście a potem ukrzyżować. Może polskie służby uratują mu życie nie wpuszczając go do tego patologicznego i zwyrodniałego kraju.
Czekamy na efekt jojo