dziś moja Kobieta ledwo wstała z łóżka. ma grypę. od wczoraj dzwonimy do przychodni bez skutku. poszedłem tam. kobiety nic nie robią. wyjąłem telefon i dzwonie. oczywiście zajęte. podszedłem a słuchawka leży obok aparatu. wk******y proszę o kontakt z lekarzem. odpowiedz? nie ma lekarza. mówię że potrzebuje recepty na jakis antybiotyk czy inne leki albo zwolnienie, odpowiedż? nic nie możemy zrobić. pytam kiedy możn się umówić do lekarza. odpowiedz??? za tydzień na teleporadę. to od czego tam ku**a siedzą i pieniądze biorą? to jest ku**a zaangażowanie?. kobieta musiała iść do pracy mając 37,5^C
chyba żeby przychodnie były dalej zamknięte