W waszych Lidlach też tak jest, że kasjerzy są jak roboty? U mnie jest tak, że jak kasują moje zakupy to nie ma z nimi kontaktu, a jak coś mówią to nie do mnie tylko do kogoś przez interkom... Na koniec nawet nie podają sumy tylko patrzą na mnie co wyciągnę czyli czy zapłacę kartą, blikiem, lidlpayem czy gotówką. Po czym od razu zaczynają kasować następnego klienta. Niby mi to nie przeszkadza ale czuję się jakoś dziwnie.
Jak zwał to zwał. Tylko wszystko zależy od tego, do czego ich technologię można wykorzystać. Na przykład internet tez powstał do celów woskowych.