To jest paradoks. Ludzie którzy całe życie zapieprzali pracując poza domem teraz grzecznie siedzą w czterech ścianach jeśli muszą . A ci którzy siedzieli dotąd na d**ach teraz odczuwają potrzebę bezpośredniego kontaktu z przyrodą i ludźmi. I kilkaset przypadków złamania kwarantanny dziennie.
To nie wiocha, to świetny pomysł i wykonanie